PotrafiĆ dostrzegać korzyŚci

Wiem, że  będę spał, jadł, pił i będę „coś” jeszcze robił. To podstawowy zarys scenariusza (nie tylko mojego ale naszego) dnia, tygodnia, miesiąca i lat. Pytanie brzmi jak wzbogacić ten scenariusz o „coś” więcej niż zaspokojenie potrzeb biologicznych koniecznych do przetrwania, o „coś” co jest wartościowe?

Ponieważ, jestem przekonany o tym, że podążamy za tym co uważamy dla nas za wartościowe. Podążamy za tym co uważamy za dobre i korzystne.  Kierujemy się „dobrą” intencją.


Podążam za…  czyli to co jest dla mnie korzystne jest „przede mną”. Co nie oznacza, że tu i teraz sytuacja i okoliczności nie są dla mnie korzystne. Podążam czyli jestem w ruchu bo wiem, że ja, ty i wszystko co nas otacza podlega ciągłym zmianom. Żadna impreza nie trwa wiecznie ale  podobnie zresztą jak ból głowy po nieprzespanej nocy.


„Nic nie jest stałego” ale na nasze szczęście, dzięki  ludzkiej mądrości i inteligencji – odkrywamy cykliczność, przyczyny i skutki zmian dlatego możemy niektóre z nich  przewidywać.  Przewidując nakreślamy scenariusz  wydarzeń, w których będziemy brali udział.


Podążam w kierunku przewidywanej zmiany pomimo tego, że nic i nikt nie może dać mi  stuprocentowej gwarancji, że moje przewidywania się sprawdzą i wysiłek się opłaci – jest zbyt dużo zmiennych, na które nie mam wpływu.  I tak na marginesie, brak wpływu  jest również wystarczającym powodem do tego, żeby go powiększać (w każdym kontekście swojego życia).


Każdy z nas odczuwa swój byt w indywidualnym, osobistym „świecie wewnętrznym” oraz w relacji ze światem zewnętrznym. W obu tych światach kierujemy się KORZYŚCIĄ, korzyścią rozumianą jako DOBRO, WARTOŚĆ. Dodałbym do tego zestawu – korzyść, dobro, wartość – użyteczność. To co korzystne dla mnie jest użyteczne dla innych i świata.


Jestem przekonany, że raz na zawsze powinniśmy odrzucić (jak kawałek rozgrzanego metalu z ręki) poglądy typu: „Korzyść dla jednego człowieka to strata  dla drugiego”.  Wbijanie nam do głowy tego typu bzdur to prymitywna forma wzbudzania „fałszywego poczucia winy” w tych, którzy odważają się „coś osiągać” i „podłej zawiści” w tych, którzy tej odwagi jeszcze nie mają.  Cel takiej negatywnej propagandy wydaje się być jeden: im mniej samodzielności tym więcej uzależnienia. Komu na tym zależy ? Komu na tym zależy abyś nie był jak najbardziej samodzielny? Odpowiedz sobie sam, spoglądając na historię ludzkości. Nie byłoby władców bez poddanych.


Nie potrzebujemy władcy bo nie jesteśmy nikogo własnością. Potrzebujemy, w wielu kontekstach naszej codzienności ,”przewodników” nawet „dowództwa”, „liderów”, którzy piersi odważą się podążać w kierunku zmiany –  ponieważ poszukujemy rozwiązań oraz inspiracji. Jezus nie był władcą, Martin Luter King również, wynalazcy, naukowcy, artyści, pisarze… . A rodzice w kontekście przygotowania dzieci do współczesnego życia czyż nie są źródłem inspiracji? (No dobra, powinni być).


Czy chcąc ugotować  i zjeść zupę pomidorową potrzebujemy  szefa kuchni, który będzie sprawował władzę nad nami, kierując każdym naszym krokiem? Potrzebujemy przepisu lub inspiracji do stworzenia własnej zupy.


I teraz, wracając do „korzyści”, zadaję sobie pytania: Czy Jezus nie kierował się korzyścią ? Korzyścią własną – „Mam coś do zrobienia”? Wypełniał osobistą misję, użyteczną dla innych. Czy zależało mu na jej wypełnieniu ? A Martin Luter King ? Mikołaj Kopernik, Thomas Edison, William Shakespeare… ? A czym jest zadowolenie z dobrze wypełnionego obowiązku wobec siebie i innych ? Korzyścią.


Zastanawiam się jak wyglądałaby nasza codzienność gdybyśmy kierowali się założeniem: „Moja korzyść to okazja dla Twojej korzyści” ?


To co wartościowe jest korzystne. Zresztą spójrz wstecz na swoje życie i pomyśl czy kiedykolwiek świadomie chciałeś zrobić sobie krzywdę , chciałeś ponieść stratę ?


Kierujemy się „dobrą” intencją,  a fakt, że w tym pozytywnym procesie czasami „zapominamy” o innych lub też wydaje się nam, że inni stoją nam na drodze – co jest źródłem konfliktów – powinien być wskazówką, że tworzenie i realizacja naszego scenariusza osiągania korzyści, zawsze ma wpływ na innych i na świat.


Nie wiem czy się ze mną zgodzisz ale jestem przekonany, że to „co mamy”, to „jak myślimy” i wreszcie to „co robimy” ma dawać nam KORZYŚĆ –  korzyść materialną i niematerialną.  Do czegokolwiek nie przyłożysz  „korzyści” czy to jest pomoc ludziom,  zwierzętom, Ziemi, czy to jest budowanie domu, czy praca nad zdrowym i silnym ciałem, czy też  zgłębianie wiedzy i zdobywanie nowych umiejętności…. to wszystko napędzane jest pragnieniem  korzyści. 


Teraz nasuwa się kolejne pytanie: Czy potrafię dostrzegać korzyści ?  Odpowiedź wydaje się być prosta: wszystko zależy od mojej postawy czyli nastawienia do życia, do tego jak je postrzegam i interpretuję , a postawa od świadomej decyzji (nie od wykształcenia, nie od wieku, nie od doświadczenia, nie od przeszłości, nie od sytuacji w jakiej się znajduje).


Jeżeli świadomie zdecyduję, że mam szukać korzyści , mam być na TAK dla życia- zarówno w świecie wewnętrznym jak i zewnętrznym – to na tym się skupiam, a ewentualne trudności staną się wyzwaniem do pokonania. W ten sposób ustalam i wzmacniam postawę osiągania korzyści, wygrywania ze słabościami, zdobywania nowej wiedzy i  umiejętności. Idę do przodu pomimo tego co jest, bo życie jest korzyścią.


Jeżeli zdecyduję, że mam szukać straty, mam być na NIE dla życia, to mam „przegrane”, bo każda wymyślona strata będzie wzmacniać postawę uciekania i robienia wszystkiego aby jej uniknąć. W ten sposób tracę życie, marnując je.


Chyba przyznasz, że obie postawy można łatwo, świadomie ogarnąć to znaczy rozpoznać w sobie, a tym samym dać sobie prawo jej wyboru. Bo jeśli nie potrafię tego dostrzec to nie ma o czym gadać. Zdaje się na „ślepy los”. 


Więc czego szukam ? Korzyści czy straty ?


Oto przykład: fragment scenariusza dziennych korzyści, który sam praktykuję.


Postawa na TAK dla życia.

„Wstaję rano i 15 minut się gimnastykuję. Korzyści : cenię w sobie samodyscyplinę, sprawność fizyczną, poczucie wpływu i kontroli nad tym co robię. Moja osobista korzyść jest użyteczna, sprawność fizyczna wpływa na mój nastrój, pozwala mi realizować działania, które są korzystne zarówno dla moich najbliższych jak i współpracowników.”


Postawa na NIE dla życia.

„Wstaję rano, bo muszę. Nie tracę czasu na żadną gimnastykę, bo spóźnię się do roboty i obetną mi dniówkę, krwiopijcy i wyzyskiwacze. Najgorsze jest to, że w domu i w pracy, wszyscy czegoś ode mnie chcą, marzę o świętym spokoju.”


Przykład z postawy na TAK dla życia – Zawiera jedno zadanie do wykonania – gimnastykę. Zadanie dotyczy kondycji ciała wraz z jasno i wyraźnie określonymi korzyściami. Dodatkową korzyścią jest wyrabianie dobrych nawyków i pozbywanie się złych (z postawy na NIE dla życia).


Wiadomo, że życie codzienne nie składa się jedynie z dbania o kondycję fizyczną. Podział podstawowy to codzienne życie zawodowe i prywatne. W każdym z tych obszarów następują zmiany i chyba ważne jest aby:

  • dostrzegać korzyści we wciąż zmieniających się okolicznościach,
  • nakreślać korzystne scenariusze,
  • konsekwentnie je realizować.

Na zakończenie życzę Tobie i sobie również, aby nasze scenariusze na każdy dzień obfitowały w korzyści. Każdego dnia bądźmy na TAK dla życia. Ustalajmy:

  • Jak chcę się czuć ?
  • Jakie działanie i zachowanie to odczucie spowoduje ?
  • Realizujmy konsekwentnie nasze dzienne zamierzenia.

Życie jest korzyścią samą w sobie i  dzieje się czy tego chcemy czy nie za naszym pośrednictwem. Od nas zależy czy to „pośrednictwo” uczynimy bardziej korzystnym i użytecznym.


Pozdrawiam
Paweł Kosinski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.