USG 10. Otwartość -Media Społecznościowe

Powiedz to twojemu tacie, mamie, może koledze, siostrze czy może babci… Powiedz to sobie ! Czas na przyspieszenie czyli zapomnij o drzemaniu w fotelu następnych 50 lat.
Zresztą nie obchodzi mnie komu to powiesz. Nadszedł czas na przyspieszenie zanim twój mózg zamieni się w suszoną śliwkę. Pozwolenie sobie na taki proces intelektualnej degradacji – jakkolwiek to brzmi jest głupotą.
Cześć, Pawel Kosinski z tej strony, prawdziwie cieszę się, że mogę trochę pogadać tym razem spróbuję odrobinę motywacji do aktywnego udziału w globalnej komunikacji. zapraszam.
Przyspiesz w zdobywaniu nowych umiejętności i uaktualnij te, które już posiadasz.  Nie mam na myśli praktycznych zajęć na siłowni czy zdolności do biegania bez przerwy przez ponad 2 godziny.
Myślę o współczesnej technologii – Internecie: platformach społecznościowych Facebook, Twitter, Snapchat i jeszcze kilkunastu dostępnych od zaraz.
Nie jest to poradnik jak to zrobić, a raczej motywacja do tego aby zaangażować się bardziej, w wykorzystanie internetu, który oferuje narzędzia pozwalające na aktywność  trochę innego typu niż doglądanie domowego ogródka czy rozwiązywanie krzyżówek.
Jeśli teraz nie opanujesz umiejętności posługiwania się nimi, to za 10 lat nie będziesz wiedział jak korzystać z telefonu, może nawet go nie rozpoznasz. Posługiwanie się narzędziami internetowymi i całą tą współczesną technologią to nie tylko bierne przeglądanie treści, ale przede wszystkim dokumentowanie i kreowanie.
Do tego chcę zachęcić tych, którzy jeszcze z tego nie korzystają, a tych którzy korzystają by podali dalej tę ideę.
Dawniej rodzice byli skazani na „starość”, bo w pewnym wieku nie mogli podnieść worka z ziemniakami albo utrzymać młotka w ręku w fabryce. Po ciężkiej harówce stawali się nieprzydatni, wyeksploatowani i przede wszystkim zastąpieni przez młodszych i silniejszych – których teraz, powoli, zastępują maszyny, Dzięki Bogu !
Rodzice na „starość” zamykali się w domu z radiem, tv i telefonem liniowym, który i tak odzywał się co kilka dni (nie wliczając namolnych manipulatorów) bo dzieci rozjechały się po świecie – Ale to było dawniej.
Może czas trochę przyspieszyć i pogonić siebie samego ! I rozpocząć przyswajać nowe umiejętnosci w posługiwaniu się narzędziami w internecie. To jest potrzebne dla skutecznej i efektywnej pracy mózgu.
Na początek próba rozwalenia  mitów:
Znajomi na portalach społecznościowych to wirtualni znajomi i gdy będziesz potrzebował realnej pomocy to znikną (?)
Portal społecznościowy to narzędzie o wiele potężniejsze, nieporównywalnie poteżniejsze niż telefon i dzieki niemu komunikujesz się ze znajomymi i potecjalnie z resztą świata.
To jakich masz znajomych  zależy od ciebie. Może to być sąsiadka z tej samej ulicy, kolega z młodości czy nawet znajomi z chóru kościelnego – to są realni ludzie, posługujący się narzędziami do komunikacji. Realni ludzie połączeni współczesnym medium np. Facebook.
Przy pomocy portali społecznościowych odkrywasz, dowiadujesz się więcej niz ci sie wydaje o drugim człowieku, ba sam(a) się odkrywasz.
Ponieważ otwartość ma zasadnicze znaczenie. Coraz mniejsze znaczenie mają „gadające głowy” z programów telewizyjnych, chyba, że budują swoją osobistą markę właśnie na portalach społecznościowych.
Nawet celebryci telewizyjni pokazują swoje prawdziwsze ja, mimo, że jeszcze grają, jeszcze udają, ale społeczność internetowa wcześniej czy później rozpozna prawdziwy charakter, charyzmę, prawdziwość – zresztą zawsze znajdą sie osoby, których celem w samym w sobie będzie posiadanie jak największej liczby laikująch, obserwujących , śledzących.
Ale gdy już ktoś „zdobędzię” te rzeszę widzów (może trikami technicznymi), zawsze, ale to zawsze stanie przed pytaniem:
I co teraz ?
Co teraz mogę dać tym ludziom, którzy zdecydowali się zwrócić na mnie uwagę i … taka osoba musi dać swojej publiczności jakąś wartość jezeli chce utrzymać swoją publiczność.
Ponieważ jedną z podstawowych zasad funkcjonowania w internecie jest:
TO TY WYBIERASZ KIEDY I KOGO CHCESZ SŁUCHAC, OGLĄDAĆ, CZYTAĆ
Zresztą absolutnie podstawową zaletą komunikacji w cyberprzestrzeni jest tworzenie i przynależność do społeczności, która tworzy się na podstawie wspólnych zainteresowań.
Są osoby, dla ktorych właśnie ta przynależność do społeczności jest w pełni satysfakcjonująca bez budowania specyficznej marki osobistej, bez budowania rzeszy odbiorców, która jest podstawą w działalności na przykład biznesowej.
Następna zaleta:
Bez względu na wiek i czas jakim dysonujesz możesz zacząć od zaraz – chyba, że nie dysponujesz nawet wolnym kwadransem.
Załóżmy, że już wiesz jak założyć konto – niech to będzie – Facebook. Zresztą wiedza dotycząca poruszania się w mediach społecznościowych jest darmowa i dostępna 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu.
Masz konto, rodzina, znajomi i to co cię interesuje idzie na pierwszy ogień ale chcesz odkryć również grupę ludzi połączonych ze sobą ze względu na – na przykład – miejsce zamieszkania – zamkniętą grupę zrzeszającą dalszych i bliższych sąsiadów z tej samej ulicy, dzielnicy czy też miasteczka.
Może twoi sąsiedzi jeszcze nie mają konta na FB, to jest okazja aby o to zapytać i sprowokować działanie. Facebook posiada messenger’a do komunikowania się.
W takiej mikro społeczności wymieniasz się informacjami dotyczącymi waszego sąsiedzkiego życia. Zresztą podejrzewam, że wiekszość sąsiadów znasz jedynie z widzenia. Teraz masz szansę nawiązać połączenie z każdym sąsiadem, są to realni ludzie.
To samo dotyczy społeczności rodziców, których dzieci uczeszczają do tej samej szkoły… tutaj przykłady można mnożyć… Co jest ważne, masz bezpośredni dostęp do tych osób, możesz wysłać zapytanie np. o polecenie hydraulika i setki innych życiowych spraw.
To wszystko są realni ludzie, którzy reagują na życiowe codzienne sprawy.
Co w tym złego powiedzieć „Dzien dobry” sąsiadowi przez internet? W takich lokalnych społecznościach używasz imienia i nazwiska, wiesz z kim masz do czynienia. Z awatarem typu „Tadzio28385” lub „Kitty00yoyo” czyli z kimś anonimowym trudno nawiązać kontakt, chyba, że wiesz co się pod tymi nazwami kryje – może to Twoja córka i jej chłopak.
I tutaj następny mit:
Portale społecznościowe są dla „młodych” (?).
Jeśli myślisz o cmokaniu przed aparatem i robieniu takich cmokających zdjęć adresowanych do wymyślonych adoratorów i adoratorek w wirtuolandii, to się zgadzam. To jest dla młodych.
Młodośc zawsze rządziła się swoimi prawami ale mówię tutaj  o niezależnym medium, powszechnie dostępnym, dla każdego, bez względu na wiek.
Może właśnie w mediach społecznościowych ,może poraz pierwszy, masz okazję pokazać czym tak szczerze się interesujesz, to pozwala powoli odkrywać siebie.
Tematy już nie są narzucane przez polityków, lobbistów starających się utrzymać stary system polegający na sugerowaniu ci, co jest ważne dla CIEBIE.
Teraz może się okazać, że interesujesz się praktyczną stroną życia, niezależną od polityki, wielkiego biznesu czy nawet religii, które to dziedziny zawsze i od zawsze dzieliły społeczenstwa, pod płaszczykiem ich łączenia.
Z realnymi znajomymi utrzymujesz kontakt i nieustająco, budujesz relacje. Zwłaszcza z tymi, z którymi spotykasz się przy herbacie w piątkowe popołudnie. Znajoma z Australii też jest ważna.
Mówię tutaj o realnych ludziach, społeczności zbudowanej dzięki mediom społecznościowym.
Zamiast robić na drutach czy po raz 10-ty oglądać „Titanic’a” poczatuj ze znajomymi, poszperaj, znajdż i podziel się interesującą informacją. Nagraj siebie przy pieczeniu ciasteczek czy przycinaniu kwiatów w ogrodzie.
Wyobraź sobie sytuację: Dojrzała kobieta nadaje transmisję na żywo ze spaceru po parku. Transmisje oglądają lub odsłuchują jej znajomi: koleżanka na zakupach w supermarkecie z słuchawką w uchu, podczas wkładania makaronu do wózka, kolega zerkający na wyświetlacz iPod’a podczas czytania gazety w kawiarni czy też córka, która widzi na ekranie gdzie jesteś.
Realni ludzie połączeni , poprzez urządzenie do tego przeznaczone. To nie jest żadna wirtuolandia, ona występuje tam gdzie budujesz wymyśloną przez markieting markę, gdzie tworzysz iluzję czegoś idealnego.
Wirtuolandia jest dla ludzi, którzy wzdychają na widok pieknego zdjęcia, a nie zauważają zachodu słonca, którego wlaśnie są świadkiem w realnym świecie.
Gdy przewrócisz się na ulicy, przechodnie, którzy pomogli ci się podnieść mogą liczyć na wspólne selfe na Instagram. Ci, którzy cię widzieli i może zrobili  zdjęcie, nie pomagajac ci, są właśnie istotami utożsamionymi  ze światem wirtualnym to „4Basia4” czy też „honoriduma23p”.
Buduj relacje z realnymi znajomymi. Ciekawe ilu sąsiadów nasz oznaczonych jako znajomych na Facebook’u ? Wiem, że łatwiej podzielić się zdjęciem kotka z kolegą z Kanady niż z realnym sąsiadem ale:

Media społecznościowe skuteczniej łączą ludzi niż dzielą – w to wierzę. Dzięki globalnym kontaktom, wymianie swoich osobistych spostrzeżen dotyczących otaczającego cię świata – zauważysz, że wreszcie całe to dotychczasowe zło jest w odwrocie, a ludzi pozytywnie, otwarcie, praktycznie podchodzących do życia jest przytłaczająca większość.

Nie jesteś wyjątkowy gdy czytasz książki i nie korzystasz z portali społecznościowych. Bedziesz wyjątkowy gdy podzielisz się tym, co czytasz i zainspirujesz innych do czytania właśnie poprzez media społecznościowe.
Wyobraź sobie matkę wysyłającą snapa od swojej córki co rano, albo dziadka w masce pieska, przesyłającego „Dobranoc” do wnuków, a może opowiada im bajkę ? Często tych kilka sekund robi róznicę w naszym codziennym życiu, które jest prawdziwe i najistotniejsze.
Najwyższy czas przestać się oburzać na ludzi zanurzonych w swoich urządzeniach mobilnych w pociągach, w metrze czy na dworcu. Pomyśl co było przed tym: siedzieli obok siebie, w większości milczący, zagłębieni w sobie. Chyba nie wierzysz w to, że przedtem ludzie gadali ze sobą jak ćwierkające ptaszki na gałęzi a jeżeli nawet to narzekali, narzekali i jeszcze jedno: narzekali. (przesadziłem trochę)
Sadzę, że nadchodzi era otwartości.
Profil w mediach społecznościowych pokazuje dużo o człowieku. Podejrzewam, że gdyby każdy polityk chcący reprezentować część społeczenstwa, za pieniądze tego społeczenstwa, musiałby poddać się prawdziwej ocenie własnie przy pomocy platform społecznościowych. Musiałby się otworzyć, pokazac z bardziej prawdziwszej strony.
Już teraz oglądając niektóre profile polityków i ich wypowiedzi – chociaż wiekszość tych profili jest kreowana przez tak zwanych specjalistów – otóż te profile pokazują egotycznych, interesownych karierowiczów, na których nigdy bym nie zagłosował, ba nawet na partię, która zrzesza takich ludzi.
Cieszę, się, że olbrzymie puste hasła wywieszane na ulicach – kosztujące majatek – mają mniejszy wpływ na wyborcę niż profil w mediach społecznościowych.
Koncząc ten krótki epizod motywacyjny:
Najwyższy czas przyspieszyć, wziąć się za siebie i zacząć budować sieć połączen między znajomymi, tworzyć grupy, budować relacje.
Bądź prawdziwy i szczery. To może być fascynująca droga.
Pozdrawiam i proszę daj znać co o tym myślisz.
Paweł Kosiński

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s